Lou's POV
Kolejny, ponury dzień. Śnieg prószył delikatnie na moje ułożone, nastroszone włosy. Idę właśnie do budki, która należy do Ben'a. Faceta około czterdziestki, który naprawdę dużo przeżył. Często opowiada mi swoje najróżniejsze historie i przygody, a do opowiadania miał dużo. Ludzie szybko mijali mnie, zapewne śpiesząc się do pracy, nie zwracając na mnie zbędnej uwagi. Popadałem już w tzw. rutynę. Każdego dnia: wstaję, myję się, ubieram, jem śniadanie, lecę do budki, idę do domu, oglądam telewizję, opycham się jedzeniem i kładę się spać. Codziennie to samo, lecz dzisiaj ma zdarzyć się coś innego. Wprowadza się do mojego... Naszego mieszkania Harry. Wyobrażam go sobie jako nudnego mola książkowego, ale mniejsza. Do budki miałem 10 minut z domu, więc nie potrzebowałem samochodu. Poza pracą nie ruszam się z domu. "RUTYNA". Doszedłem do budki. Ben już tam był. Sprzedawał hot-dog'a jakiemuś dzieciakowi, który zapewne idzie do szkoły i dostał kieszonkowe od rodziców.
-Cześć, Ben
-Ooo, hey LouLou! Jak mija Ci dzień?
-Dopiero się zaczął...-odpowiedziałem ponuro- Jest strasznie zimno.- dodałem
-Tak, jest zimno, a Ty latasz bez czapki młodzieńcze. Gdy byłem w twoim wieku i chodziłem bez czapki, dostałem takiego zapalenia płuc, że sobie nie wyobrażasz, haha !
-Jestem raczej odporny...
-Ja też tak myślałem, Louis'ie, haha!
Zabraliśmy się do pracy. Mieliśmy dzisiaj dużo klientów, pewnie ze względu, że każdy chce zjeść coś ciepłego, co go rozgrzeje. Pracowaliśmy więc pełną parą do godziny 16... A Harry miał przyjechać o 17.
-Cholera!- krzyknąłem
-Louis, co się stało?- zapytał Ben
-Muszę szybko lecieć do domu, wprowadza się do mnie współlokator! Przepraszam! -krzyknąłem rzucając mu jednocześnie biały fartuch
Jak mogłem zapomnieć?! Mój dom aktualnie przypomina istny chlew, a za jakieś 50 minut przyjeżdża Harry!
~
Pobiegłem bardzo szybko i po 5 minutach byłem w domu. Wziąłem dużą, foliową torbę z Tesco i zacząłem zbierać zbędne rzeczy.
Harry's POV
-Niby dlaczego mam się wyprowadzić?! - krzyknąłem w stronę ojca
-Harry, musisz się usamodzielnić, a czynsz nie będzie drogi, ponieważ będziesz mieszkać z chłopakiem.
Haha!- zaśmiałem się- Z chłopakiem? Śnisz! A zresztą, nie będziesz mówił, co mam robić!
-Harry, co ja powiedziałem?! Za 15 minut jedziemy!
- I dobrze! Przynajmniej się od Ciebie uwolnię!
Szybko pomaszerowałem na górę. Ja pier*ole... Naprawdę, nie chcę się wyprowadzać, a on wszystkie decyzje podejmuje za mnie! Mam w końcu 22 lata i będę robić, co mi się podoba! Interesuje mnie tylko... Jak będzie wyglądać mężczyzna, z którym będę mieszkać.
Lou's POV
Ogarnąłem mieszkanie. Wszystko wygląda w jak najlepszym porządku. Mam nadzieję, że Harry'emu się spodoba. Jest równo 17, a ja słyszę dzwonek do drzwi. Punktualny. Podoba mi się to. Otwieram drzwi
- Witaj...
Hello miśki! Jest pierwszy rozdział. Mam nadzieję, że się Wam spodoba, i że nie jest za krótki, ponieważ pisałam go na telefonie :( 2 rozdział "Perfect Love" już niebawem! :)
Posted via Blogaway
