Nawigacja

niedziela, 2 lutego 2014

Rozdział 2

-No i kolejny rozdział :) mam nadzieję, że się spodoba, a jest Was tu coraz więcej! <3

Lou's POV

-Witaj - powiedziałem cicho
Byłem kompletnie zaskoczony. Harry... Kiedy go zobaczyłem, serce zabiło mi dwa razy mocniej. Jego delikatne, brązowe loki opadały na blade czoło. Oczy miały odcień szmaragdów. Były piękne.
-Tsa, cześć - odpowiedział
-Więc jesteś Harry, tak?
-Słuchaj, nie musisz być dla mnie miły! Ja nie chcę tu być i Ty pewnie też nie chcesz! Więc nie musisz się starać!
Zdziwiła mnie jego wypowiedź.
-Ale... Ja bardzo się cieszę, że tu jesteś...
Uśmiechnął się. Powoli podszedł do mnie i przytulił.
-Dziękuję. - szepnął
-Polubimy się zobaczysz, Harry
-Ja już Cię polubiłem - wtulił się w zagłębienie mojej szyi
-Ja Cię też.
Powoli odsunął się ode mnie. Uśmiechnął się po raz drugi i dopiero wtedy zauważyłem urocze dołeczki w jego policzkach. Uważnie mu się przyjrzałem.
-Hey, Lou, żyjesz?
-Tak, tak.
-Pokażesz mi mieszkanie?
-Pewnie.
Pokazałem mu wszystkie pomieszczenia, wraz ze szczegółami.
-Bardzo tu uroczo i przytulnie. -powiedział
-Staram się -zaśmiałem się, on również.
-Bardzo mi się miło spędza z Tobą czas, Lou
-Mi z Tobą też, Hazz.
-Hazz?
-Nie mogę tak na Ciebie mówić?
-Oczywiście, że możesz, tylko nikt mnie tak nigdy nie nazwał.
-Zawsze musi być ten pierwszy raz- puściłem mu oczko
Zaśmiał się.
-Na co masz ochotę, Hazz?
-Hmm...- zaciągnął - obejrzałbym jakiś dobry film.
-Świetny pomysł! Tylko jaki?
-Titanic?
-Okay, pójdę zrobić popcorn, poczekaj.

Harry's POV
Polubiłem tego chłopaka. Zauroczył mnie. Był bardzo przystojny i uroczy. Jestem biseksualny, a Lou mnie pociągał. Miał w sobie to... Coś. Po jakiś pięciu minutach wrócił do salonu z miską popcornu dłoni. Posłał mi ciepły uśmiech, po czym wyciągnął laptop z pod stołu. Zaczął go włączać po czym zaczął rozskładać kanapę.
-Pomóc Ci może? -spytałem
-Tak, potrzymaj tutaj. -wskazał
Wykonałem polecenie, a Lou zaczął podchodzić do laptopa, za pewne aby włączyć film, lecz nie zauważył ładowarki leżącej na dywanie... I potknął się... I wylądował na mnie. Nasze twarze były bardzo blisko siebie. Czułem jego oddech na twarzy.
-Huhu, panie Tomlinson co pan wyprawia!
Zaczęliśmy się śmiać i tarzać po podłodze. Miał taki uroczy śmiech.
-To jak oglądamy film? Hazz, halo?
-Haha, zamyśliłem się. Tak, tak.
Lou włączył film i położyliśmy się obok siebie. Po pół godzinie oglądania, zauważyłem, że Louis mruży oczy, a następnie zasypia na moim ramieniu. Chwilę później poszedłem w jego ślady.

piątek, 31 stycznia 2014

Rozdział 1

Lou's POV
Kolejny, ponury dzień. Śnieg prószył delikatnie na moje ułożone, nastroszone włosy. Idę właśnie do budki, która należy do Ben'a. Faceta około czterdziestki, który naprawdę dużo przeżył. Często opowiada mi swoje najróżniejsze historie i przygody, a do opowiadania miał dużo. Ludzie szybko mijali mnie, zapewne śpiesząc się do pracy, nie zwracając na mnie zbędnej uwagi. Popadałem już w tzw. rutynę. Każdego dnia: wstaję, myję się, ubieram, jem śniadanie, lecę do budki, idę do domu, oglądam telewizję, opycham się jedzeniem i kładę się spać. Codziennie to samo, lecz dzisiaj ma zdarzyć się coś innego. Wprowadza się do mojego... Naszego mieszkania Harry. Wyobrażam go sobie jako nudnego mola książkowego, ale mniejsza. Do budki miałem 10 minut z domu, więc nie potrzebowałem samochodu. Poza pracą nie ruszam się z domu. "RUTYNA". Doszedłem do budki. Ben już tam był. Sprzedawał hot-dog'a jakiemuś dzieciakowi, który zapewne idzie do szkoły i dostał kieszonkowe od rodziców. 

-Cześć, Ben
-Ooo, hey LouLou! Jak mija Ci dzień?
-Dopiero się zaczął...-odpowiedziałem ponuro- Jest strasznie zimno.- dodałem
-Tak, jest zimno, a Ty latasz bez czapki młodzieńcze. Gdy byłem w twoim wieku i chodziłem bez czapki, dostałem takiego zapalenia płuc, że sobie nie wyobrażasz, haha !
-Jestem raczej odporny...
-Ja też tak myślałem, Louis'ie, haha!
Zabraliśmy się do pracy. Mieliśmy dzisiaj dużo klientów, pewnie ze względu, że każdy chce zjeść coś ciepłego, co go rozgrzeje. Pracowaliśmy więc pełną parą do godziny 16... A Harry miał przyjechać o 17.
-Cholera!- krzyknąłem
-Louis, co się stało?- zapytał Ben
-Muszę szybko lecieć do domu, wprowadza się do mnie współlokator! Przepraszam! -krzyknąłem rzucając mu jednocześnie biały fartuch

Jak mogłem zapomnieć?! Mój dom aktualnie przypomina istny chlew, a za jakieś 50 minut przyjeżdża Harry!

                         ~
Pobiegłem bardzo szybko i po 5 minutach byłem w domu. Wziąłem dużą, foliową torbę z Tesco i zacząłem zbierać zbędne rzeczy.

Harry's POV

-Niby dlaczego mam się wyprowadzić?! - krzyknąłem w stronę ojca
-Harry, musisz się usamodzielnić, a czynsz nie będzie drogi, ponieważ będziesz mieszkać z chłopakiem.
Haha!- zaśmiałem się- Z chłopakiem? Śnisz! A zresztą, nie będziesz mówił, co mam robić!
-Harry, co ja powiedziałem?! Za 15 minut jedziemy!
- I dobrze! Przynajmniej się od Ciebie uwolnię!
Szybko pomaszerowałem na górę. Ja pier*ole... Naprawdę, nie chcę się wyprowadzać, a on wszystkie decyzje podejmuje za mnie! Mam w końcu 22 lata i będę robić, co mi się podoba! Interesuje mnie tylko... Jak będzie wyglądać mężczyzna, z którym będę mieszkać.

Lou's POV
Ogarnąłem mieszkanie. Wszystko wygląda w jak najlepszym porządku. Mam nadzieję, że Harry'emu się spodoba. Jest równo 17, a ja słyszę dzwonek do drzwi. Punktualny. Podoba mi się to. Otwieram drzwi
- Witaj...

Hello miśki! Jest pierwszy rozdział. Mam nadzieję, że się Wam spodoba, i że nie jest za krótki, ponieważ pisałam go na telefonie :( 2 rozdział "Perfect Love" już niebawem! :)

Posted via Blogaway

Posted via Blogaway


Posted via Blogaway

czwartek, 30 stycznia 2014

Prolog

Prolog krótki i zwięzły :) mam nadzieję, że się wam spodoba! Jeśli ktoś to czyta, proszę, udostępniajcie bloga! Byłabym naprawdę wdzięczna, a kto to zrobi, dam imagina z dedykacją ;) Pierwszy rozdział niedługo ! ♥


Drogi pamiętniku! Więc jest to mój wpis. Jestem Louis i mam 22 lata. Nie studiuję. Dorabiam sobie po prostu w budce z hot-dog'ami. Dzisiaj właśnie wprowadza się do mnie mój nowy współlokator. Nie mam pieniędzy na samodzielne utrzymanie mieszkania, z 3 pokojami, łazienką i kuchnią, a blok jest w centrum Nowego York'u. Rodzice pomagają mi i to dużo. Mieszkają w Londynie, ale przyjeżdżam do nich co 2 miesiące, lub na odwrót. Z tego co wiem, mój nowy współlokator ma na imię Harry, na nazwisko Styles i jest w moim wieku. Bardzo się cieszę, że nie będę sam, resztę opowiem Ci, po przyjeździe Harry'ego.






 

środa, 29 stycznia 2014

Witam.

Witam wszystkich. Jestem Zuzia i będę prowadziła tego bloga. Jak się domyślacie, blog będzie przeznaczony opowiadaniu o Larry'm Stylinson'ie. Oczywiście główni bohaterowie to Harry i Boo ;)
Więcej nie zdradzę. Prolog pojawi się już niebawem! :)